Porsche Panamera S - limuzyna w 100 %
Autorem artykułu jest Hubert Pieszak
Marka Porsche wkracza dzielnie do klasy samochodów luksusowych. Choć słynie z produkcji samochodów sportowych, Porsche świetnie poradziło sobie w nowym segmencie. Za kierownicą Porsche Panamera S każdy poczuje się wyjątkowo.
Patrząc na ten samochód nasuwa się wiele pytań. Czy jest to auto sportowe? Napewno nie, gdyż owe Porsche waży 1,8 t i ma prawie 5 m długości. Nie może to być coupe, gdyż nawet wysoki pasażer może wygodnie rozsiąść się w elektrycznie sterowanych fotelach. Więc może sedan? Ale nie ma sedana, w którym siedzi się niemal na podłodze i który ma bagażnik o zmiennej pojemności.
Porsche jest znane z produkcji sportowych modeli. Segment luksusowych samochodów jest dla tej marki zupełną nowością. Jednak Porsche wkracza do tego segmentu bez żadnych kompleksów. I jest to dostrzegalne w cenie samochodu, która jest wysoka, nawet jak na warunki klasy premium. Wersja podstawowa kosztuje 111 tys. euro, a po uwzględnieniu dodatkowego wyposażenia (m.in. pakietu Chrono Plus, dwusprzęgłowej skrzyni biegów, adaptacyjnego zawieszenia), cena wzrasta do 120 tys. euro. Zaskakujące jest to, że w Polsce musimy za taką wersję zapłacić o 16 tys. euro więcej niż na rynku niemieckim.
Jeśli już usiądziemy za kierownicą, będziemy wiedzieli za co zapłaciliśmy. Siedzi się dość nisko na profilowanych siedzeniach. Wysoki tunel środkowy i pozycja kierowcy są charakterystyczne dla sportowych samochodów. Z jednej strony jest to więc typowe Porsche. Jednak wnętrze jest szlachetne i bardzo luksusowe, kojarzące się z 5-gwiazdkowym hotelem. Mimo, że na środkowej konsoli jest mnóstwo przełączników, ułożone są one logicznie, więc ich obsługa jest prosta.
Silnik uruchamia się za pomocą przycisku z lewej strony kierownicy. Dźwięk silnika jest miły dla ucha. Przyspiesza subtelnie, płynnie zmieniając przełożenia. Jest fantastycznie wyciszony. W momencie zatrzymania auta, Panamera wyposażona w system start-stop automatycznie się wyłącza. Na autostradzie potrafi pokazać pazur. Przy 400 KM bez problemu rozpędzamy się do 270 km/h. Komfort jazdy jest niesamowity, bez względu na to, który tryb pracy aktywnego zawieszenia został wybrany. Tym samochodem po prostu trzeba się przejechać, żeby to poczuć.
---Hubert Pieszak
Więcej info na moim moto - blogu:
motoryzacjawpigulce.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Zawsze chciałam mieć porsche a jeśli nie to chociaż raz się takim autem przejechać. I to koniecznie bez dachu, w ciepły słoneczny dzień. Takie limuzyny nie tylko elegancko wyglądają ale i sprawują się wzorowo. Warto na pewno kupić. A co jeśli będzie czasami potrzebny większy samochód? To w wypożyczalni https://flexrent.pl/wypozyczalnia-samochodow-lotnisko-warszawa-okecie/ na pewno taki będą mieć na wynajem.
OdpowiedzUsuńSerio, to Porsche ma aż taką mieszankę sportu i limuzyny? Trochę mnie to zaskoczyło, bo zawsze kojarzyłem tę markę inaczej. Patrząc na opis, próbuję ogarnąć, czy to bardziej auto do jazdy dla frajdy, czy jednak do wygodnego wożenia się na co dzień. Natknąłem się też na https://holowanie.i-poznan.pl/polityka/ i sam nie wiem, jak to wszystko ze sobą połączyć.
OdpowiedzUsuń